Miejski Ośrodek Kultury Galeria Sztuki Współczesnej Łazienki III
Zaprasza na wystawę:
„Z innej bajki”
malarstwo Krzysztofa Iwina
Wystawa dostępna od 30 maja 2025 r. do 13 lipca 2025 r.
Godziny otwarcia 8:00 - 16:00 (poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek), 12:00 - 20:00 (środa), 10:00 - 18:00 (niedziela)
Galeria Sztuki Współczesnej Łazienki III, ul. Witczaka 3
Wernisaż 06.06.2025 r. godzina 18:00
Wstęp wolny
Krzysztof Iwin - absolwent gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Studiował w II Pracowni Malarstwa prof. Macieja Świeszewskiego a wcześniej w I Pracowni Projektowania Architektury Wnętrz prof. Andrzeja Pniewskiego. Pracę dyplomową z malarstwa i rysunku obronił w 2003 r. z wyróżnieniem. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i grafiką od 36 lat. Efekty jego twórczości gromadzą kolekcjonerzy w kraju i za granicą.
O sobie:
Sztuka musi być autentyczna. Nie musi, ale może być efektowna.
Sztuka to chyba umiejętność i autentyczna potrzeba wytwarzania form i treści, które są zrozumiałe i w szczególny sposób oddziałują na innych, niekoniecznie na wszystkich.
Swoje obrazy realizuję w technice olejnej i akrylowej. Kiedyś często malowałem na charakterystycznych, własnoręcznie przygotowanych podobraziach z ramą, która była integralnym składnikiem obrazu. Obecnie koncentruję się głównie na używaniu środków malarskich w warstwie wizualnej. Jako komunikat moje malarstwo jest niczym więcej jak tylko wyrażoną środkami plastycznymi poezją, którą próbuję formować czytelnie i jasno. Moje utwory traktują zazwyczaj bezpośrednio o człowieku, dotykają go pośrednio interpretując wytwory ludzkiej cywilizacji, kultury i sztuki lub dotykają problemów uniwersalnych.
Realizację świata zamkniętego na płaszczyźnie zaczynam od zaprojektowania grawitacji. Na samym początku intuicyjnie dobieram najlepsze parametry dla utrzymania porządku w obrazie, potem w trakcie innych prac - dokomponowuję mniej lub bardziej, krzykiem koloru, siłą waloru lub dźgnięciem kształtu tak aby wszystko grało czystym dźwiękiem... lub ewidentnym fałszem. Na początku rozbijam formę - nie całkiem, odłupuję kawałkami... wrzucam je do kapelusza, mieszam i z zamkniętymi oczami wyjmuję. Cieszę się na widok tego kiedy jakiś nieznany algorytm układa je na płaszczyźnie w sposób inny od pierwotnego, ciekawy, zaskakujący, zajmujący ale raczej mniej funkcjonalny niż ten rzeczywisty.

Przejdź do wystawy